wtorek, 18 lutego 2014

Matthew Quick - Niezbędnik obserwatorów gwiazd



tytuł oryginału: Boy 21
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: 23 października 2013
liczba stron: 320
ocena: 8/10
data przeczytania: 13 luty 2014
„Chciałem zrobić dla ciebie coś miłego (...) Kupiłem ci więc twój własny kosmos".
Śmierć nie tylko zabiera, ale też daje. Ból, tęsknotę, poczucie osamotnienia, złość, niezrozumienie. Często daje też PTSD.
Finley, Biały Królik, jedyny „biały” grający w koszykówkę pośród „czarnych”. Ma rodzinę – niepełną, dziewczynę – idealną i ma też cień. Cieniem jest Czarny Królik, Russ, który przeżył ogromną tragedię i przeniósł się do Belmont do dziadków. Na prośbę trenera koszykówki, Finley pomaga Russowi przystosować się do nowego życia.
„Czujesz czasem, jakbyś nie był wewnątrz tą samą osobą, którą jesteś na zewnątrz?”
Wiele bólu, porachunki gangsterskie i trochę kosmicznych motywów – o tym jest ta książka. Moje pierwsze spotkanie z Matthew Quickiem było niezwykle przyjemne. Wydawałoby się, że będzie to kolejne tanie romansidło. Ale nie!
„Niezbędnik obserwatorów gwiazd” mówi o przeszłości i jaki ma ona wpływ na przyszłość. Jak poradzić sobie z problemami, które powodują spustoszenie w życiu, zmieniają je, zazwyczaj na gorsze. Jest też o potędze przyjaźni, która z odpowiednimi osobami potrafi zdziałać cuda. I jest to książka o życiu. O trudach jakimi jest  życie i o tym, że należy pamiętać, iż każdy z nas otrzyma kiedyś swój list do Hogwartu.




 „Pewnego dnia nadarzy się twoja szansa. Pomyśl o Harrym Potterze. Jego życie jest koszmarne, ale pewnego dnia dostaje list, wsiada do pociągu i wszystko się u niego odmienia. Staje się lepsze. Magiczne.  
- To tylko fikcja. 
- Tak jak my. My też jesteśmy fikcją.”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz